Podatek od banku

W dobie spowolnienia gospodarczego rządy różnych państw szukają dodatkowych sposobów, aby zapewnić wpływy do budżetu państwa. Pomysły bywają różne. W niektórych krajach głośno debatuje się nad koniecznością wprowadzenia podatku od banków, ponieważ to właśnie banki i ich nadmierna chęć zadłużania klientów były głównym sprawcą kryzysu, który się zaczął w 2008 roku. Część banków dostała dofinansowanie z budżetu państwa (stało się tak m.in. w Stanach Zjednoczonych, przy czym już w kolejnym roku zarządy dofinansowanych instytucji przyznały sobie wielomilionowe premie, co spotkało się z falą niechęci zarówno na poziomie rządu, jak i klientów). W Polsce wysokość wynagrodzeń, przynajmniej w bankach, w których Skarb Państwa ma 50% udziałów, reguluje tak zwana ustawa kominowa, jednak większość banków, także z udziałem państwa, ma mniejszy udział Skarbu Państwa, i chociaż teoretycznie prezesi w nich powinni zarabiać mniej, to jednak mogą liczyć na pełną dowolność. Tymczasem dochody przeciętnego Kowalskiego są dodatkowo opodatkowane i chociaż zapłacił on podatek od swojej pensji, to płaci drugi raz tak zwany podatek Belki, bowiem udało mu się zarobić kilka złotych na lokacie czy rachunku oszczędnościowym. Przy tak niejasnych zapisach i relacjach, klienci coraz częściej domagają się wprowadzenia podatku dla banków jako klasycznych spółek, zarabiających na dochodach klientów i na kredytach.

Both comments and pings are currently closed.