Dlaczego każdy chciał być bankowcem

Do 2008 roku w polskich bankach pracowało kilkaset tysięcy pracowników, a banki do obsługi klientów przyjmowały w zasadzie każdego, kto tylko miał jakieś podstawy i umiejętności komunikacyjne. Niejednokrotnie banki same uczyły swoich przyszłych pracowników, w jaki sposób powinni obsługiwać klientów, jakie są standardy, obowiązujące w danym banku oraz w jaki sposób namawiać klientów do zakupu nowych produktów. Banki także dosyć dobrze płaciły, zapewniały stabilność zatrudnienia, zatem większość pracowników chciała trafić do branży finansowej. Banki budowały coraz większą sieć oddziałów, co najlepiej widać po centrach dużych miast, w których co kilka metrów można znaleźć placówkę bankową, często jest ich więcej niż przysłowiowych sklepów spożywczych. Każda z tych placówek musiała mieć zatrudnionych po kilku pracowników. Wszystko się sprawdzało do momentu, gdy okazało się, że klienci już nie składają wniosków o kredyty hipoteczne w takiej ilości, jak w czasie największej prosperity na rynku nieruchomości. Z setek pracowników, którym marzyła się kariera bankowca (bo przecież nie bankiera, bo bankier kojarzy się z kimś, kto bezpośrednio wydaje klientom pieniądze), należało stworzyć mniejsze zespoły, które na siebie zapracują. Bardziej zyskowne stało się utrzymanie obecnych klientów niż pozyskiwanie nowych klientów.

Both comments and pings are currently closed.